Miłość
Tyt. oryg.: "Love, ".
Nowa powieść laureatki literackiej Nagrody Nobla odznacza się misterną konstrukcją, w której czytelnik stopniowo dochodzi do prawdy o ludziach i wydarzeniach. Ale czy jest to cała i niepodważalna prawda? Książka, jak jej bohaterowie, ma swoje tajemnice, które czekają na odkrycie...
Czasami najwięcej miłości jest w nienawiści.
W dużym pustym domu mieszkają dwie stare kobiety, Christine i Heed. W
dzieciństwie były nierozłącznymi przyjaciółkami, choć pochodziły z odmiennych środowisk. Dziadek Christine, Bill Cosey, był jednym z pierwszych czarnych ludzi interesu, właścicielem znakomicie prosperującego kurortu nad oceanem. Będąc już w podeszłym wieku, poślubił przyjaciółkę własnej wnuczki, jedenastoletnią Heed. Od tej chwili łącząca dziewczęta więź zaczęła zmieniać się w nienawiść.
Zobacz pełny opisOdpowiedzialność: | Toni Morrison ; z ang. przeł. Krzysztof Zarzecki. |
Seria: | [Seria Literacka / Świat Książki] |
Hasła: | Powieść amerykańska - 21 w. |
Adres wydawniczy: | Warszawa : Świat Książki - Bertelsmann Media, 2005. |
Opis fizyczny: | 231, [1] s. ; 20 cm. |
Powiązane zestawienia: | Książki laureatów literackiej nagrody Nobla Powieść i opowiadanie psychologiczne Książki i książeczki z gwiazdorskiej półeczki |
Skocz do: | Inne pozycje tego autora w zbiorach biblioteki |
Dodaj recenzje, komentarz |
Sprawdź dostępność, zarezerwuj (zamów):
(kliknij w nazwę placówki - więcej informacji)
Komentarze (2)
Tomek83
Posty: 555
Wysłany: 2014-09-22 21:00:03
Historia dwóch ogromnie nieszczęśliwych kobiet, które kochając jednego mężczyznę, zniszczyły nawzajem swoje życie. Brzmi banalnie, ale jest coś magnetycznego w opowieściach Toni Morrison, pomimo, że są smutne i przejmujące, a chwilami po prostu okrutne. Jej bohaterowie, w zasadzie bohaterki, są tak mocno "obudowane" psychologicznie, że wsiąka się, rozumie się ich problemy i przeżywa wszystko razem z nimi, co wcale tak często się nie zdarza. Ogromną przyjemność sprawia mi czytanie tej Autorki.
Margarytka
Posty: 114
Wysłany: 2015-01-15 10:40:52
Mam mieszane uczucia, czy powinnam pisać recencję, nie przeczytwaszy tej książki do końca. Bo nie dałam rady. Cóż, już dawno odkryłam, że nobliści to nie moja "filiżanka herbaty", ale pomyślałam, że spróbuję. Bez sukcesu i bez zmiany mojego nastawienia do noblistów. Historia wydała mi się mocno chaotyczna, trudno było mi powiązać ze sobą przeplatające się ze sobą wątki, impresje i wspomnienia bohaterów - w sumie nie udało mi się złożyć tych puzzli w jedną całość i ujrzeć całego obrazu. A może warto było pomęczyć się jeszcze przez 1/4 książki? Być może. Ale wcale nie żałuję, że jej nie skończyłam. Jest na świecie do przeczytania tyle interesujących książek, które czekają na przeczytanie. Po co zatem męczyć się nad tymi, które nużą?