Biblioteka Publiczna

w Dzielnicy BEMOWO m.st. Warszawy


20 OSTATNICH KOMENTARZY


SylwiaCh


Posty:6

 Dotyczy: Hard Land
 Wysłany: 2023-01-19 13:06:57


W zbiorach:     


Spokojna, nostalgiczna, momentami smutna opowieść o dorastaniu. O pokonywaniu swoich własnych lęków i ograniczeń.

SylwiaCh


Posty:6

 Dotyczy: Point of retreat
 Wysłany: 2023-01-17 11:07:05


W zbiorach:     


Druga część jeszcze lepsza niż pierwsza. Bardzo fajnie napisana, wciągająca.

 Dotyczy: Zabójca znika w mroku
 Wysłany: 2023-01-12 08:53:10


W zbiorach:     


To nie jest klasyczny kryminał. Żeby nikt nie myślał, że trafił na polskiego Harlana Cobena czy innego poczytnego autora, którego książki charakteryzują się krótkimi rozdziałami, szybką akcją i jej błyskotliwymi zmianami oraz masą dialogów. Tego w debiucie literackim Piotra Krynickiego na pewno nie znajdziecie.

To dlaczego moja ocena, po przeczytaniu lektury, jest niezwykle wysoka? Właśnie dlatego, że autor zaskakuje czytelnika niebanalnym stylem, bardzo ciekawymi postaciami z ich poglądami filozoficzno-psychologicznymi, które nadają książce sporej wartości.

Jak zawsze na początku próbowałem odnaleźć notkę biograficzną o autorze dzieła. Niestety na skrzydełku książki zastałem czarne, puste miejsce, co było dla mnie zaskoczeniem. Sięgnąłem pamięcią i mam wrażenie, że już wcześniej słyszałem imię i nazwisko Piotr Krynicki, jednak w zakamarkach mojego po-covidowego mózgu nie mogłem połączyć żadnych szczegółów. Nie wspomógł mnie również wujek google. Po prostu pomroczność jakaś.

Przejdźmy więc do kryminału.

We współczesnej Warszawie, w różnych dzielnicach miasta, w tym na "moim" Bemowie czy bliskim mi Żoliborzu, grasuje morderca. Modus operandi, czyli powtarzający się sposób działania sprawcy, który polega na identycznym sposobie przestępczym, w tym przypadku jest prosty. Zabójca oddaje jeden śmiertelny strzał, by następnie wypróżnić cały magazynek. Pusty pistolet zostawia na miejscu zbrodni, kładąc go przy ofierze. Okazuje się, że pistolety, to nie są byle jakie pistolety, to pistolety skradzione z policyjnego magazynu. To broń, która miała trafić do posterunków w całym kraju. Oczywiście prowadzone jest śledztwo w tych, jakże brutalnych morderstwach.

Na pierwszy plan wysuwa się postać Jana Libertowskiego, który pracuje w państwowym urzędzie, gdzie nie ma zbyt wiele pracy. Podczas wykonywania swoich jakże mało wymagających obowiązków, ma czas, by z kolegą Konradem wyjść na kilka godzin na obiad, czy wypić po piwie, czy opróżnić butelkę wina. Jan jest specyficzną osobą, z własnymi, dosyć oryginalnymi poglądami na świat. Co łączy warszawskie zbrodnie z Janem? Jan poza pracą wykonuje jakieś zlecenie. Znika często wieczorami, pojawia się w różnych częściach stolicy.

Wracając na moment do zbrodni, okazuje się, że mordowani są ludzie, którzy w przeszłości krzywdzili swoich bliższych lub osoby z otoczenia, znęcali się psychicznie i fizycznie nad nimi. Jan, będąc małym chłopcem, też nie miał lekkiego życia, ponieważ jego ojciec znęcał się nad jego matką.

Przyznam szczerze, że gdy zacząłem czytać powieść pana Krynickiego, byłem zaskoczony jego stylem odbiegającym całkowicie od gatunku. Bałem się, że brak typowych dialogów może zadecydować, że książka będzie nudna, bądź będzie wymagać ode mnie maksymalnego skupienia. Jednak gdy wczytałem się w treść, to nie mogłem oderwać się od niej.

SylwiaCh


Posty:6

 Dotyczy: Pacjentka
 Wysłany: 2023-01-10 16:45:17


W zbiorach:     


Podobało mi się, że napięcie było trzymane aż do samego końca. Zakończenie nieprzewidywalne i po przeczytaniu daje dużo do myślenia. Polecam, mnie wciągnęła.

SylwiaCh


Posty:6

 Dotyczy: A ja żem jej powiedziała...
 Wysłany: 2023-01-09 11:18:48


W zbiorach:     


Uwielbiam Kasię Nosowską, więc z góry książka mi się podobała, zabawna, można się pośmiać i poznać historię Kasi życia i nauczyć się trochę z jej doświadczenia.

SylwiaCh


Posty:6

 Dotyczy: W pułapce myśli : jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiem
 Wysłany: 2023-01-09 11:16:56


W zbiorach:     


Świetna książka. Pomaga poukładać sobie w głowie, wrócić do TU i TERAZ. Dużo ćwiczeń do zrobienia. Napisana obrazowym językiem, sporo porównań i dzięki temu łatwiej sobie przyswoić i utrwalić. Polecam!

SylwiaCh


Posty:6

 Dotyczy: Pułapka uczuć
 Wysłany: 2023-01-09 10:52:14


W zbiorach:     


Wciągająca książka, trzyma w napięciu. Napisana zrozumiałym językiem, gładko się czyta, wciągnęłam w 2 dni. I już zaczynam drugą część. Polecam

anta


Posty:1

 Dotyczy: Obłęd na krańcu świata : wyprawa statku Belgica w mrok antarktycznej nocy
 Wysłany: 2023-01-05 22:04:19


W zbiorach:     


warto

Lamika


Posty:558

 Dotyczy: Blaze [ang.]
 Wysłany: 2023-01-01 00:42:32


W zbiorach:     


Wprawdzie Stephen King, według własnych jego słów, przez długie lata nie cenił tej powieści zanim w końcu zdecydował się ją opublikować, ale czyta się ją nieźle. Wyczuwam w niej jakieś dalekie "Zielonej Mili". W sumie to smutna opowieść o tragicznym, samotnym życiu niepotrzebnego człowieka, który desperacko szuka bliskości i ciepła w niewłaściwych miejscach i osobach.

Mija


Posty:724

 Dotyczy: Miłość na święta
 Wysłany: 2022-12-29 14:39:01


W zbiorach:     


Bohaterka pragnie jeszcze raz przeżyć Święta, postąpić inaczej, dokonać innych wyborów - i dostaje ku temu okazję. Dzięki podróży w czasie może zastanowić się, czego tak naprawdę chce i który mężczyzna jest jej prawdziwą miłością.
Dzień Świstaka w całkiem zgrabnej świątecznej oprawie!

Mija


Posty:724

 Dotyczy: Telefon od Mikołaja
 Wysłany: 2022-12-29 14:31:50


W zbiorach:     


Bohaterowie "Uwierz w Mikołaja" powracają - poznajemy ich dalsze losy, ale mamy też okazję poznać zupełnie nowe historie.
Znowu wszystkie ścieżki bohaterów przecinają się w domu spokojnej starości Happy End.
Spora dawka optymizmu i wizja świata, o jakim marzymy.

Mija


Posty:724

 Dotyczy: Miłość na gwiazdkę
 Wysłany: 2022-12-29 14:24:50


W zbiorach:     


Zima, śnieg, przytulny hotelik, który staje się przystanią dla zbłąkanych wędrowców - przyszłej panny młodej, samotnego ojca z dwoma córeczkami czy pisarki, która poszukuje weny.
Boże Narodzenie to czas spełniania życzeń i tym razem każdy z bohaterów dostanie to, czego pragnie.
Świąteczna powieść w stylu filmów Hallmark Channel.

 Dotyczy: Góry Stołowe : przewodnik
 Wysłany: 2022-12-27 10:42:45


W zbiorach:     


Góry Stołowe. Magiczne, jedyne w swoim rodzaju, bajeczne, oszałamiające, niezwykłe, tajemnicze. Mógłbym wymieniać jeszcze tak wymieniać i wymieniać. Dodam tylko jedno - góry zrodzone z morza. Góry, które pokochałem od pierwszego wejrzenia. Pierwszy raz zobaczyłem ich fragment, gdy byłem w 7 klasie szkoły podstawowej. Był to Rezerwat Głazy Krasnoludków, zwane także Gorzeszowskimi Skałkami. Nawet nie wiedziałem wtedy, że to ostatni fragment tego niesamowitego pasma Sudetów.

Gdy tęsknię za ziemią kłodzką, Szczytną, Małpoludem ze Szczelińca i Skalną Czaszką spod Kopy Śmierci to zawsze staram się przeczytać jakąś książkę związaną z tym terenem, pooglądać zdjęcia i przypomnieć sobie miejsca, które odwiedzam w południowo-zachodniej Polsce na Dolnym Śląsku. Już od dłuższego czasu przymierzałem się do przewodnika napisanego przez pana Waldemara Brygiera. Wreszcie udało mi się go przeczytać. W moje ręce wpadło drugie wydanie uaktualnione, wydane w 2016 roku. Dlaczego jest to ważne, że podaję dokładną datę? Zakupiłem już wydanie z 2021 roku, ponieważ często przebieg szlaków turystycznych ulega zmianom lub też PTTK wprowadza inne, nowe. Nie inaczej jest w Górach Stołowych. Jeszcze niedawno chodziłem lub biegałem w Półmaratonie Gór Stołowych Głównym Szlakiem Sudeckim im. Mieczysława Orłowicza w okolicach Skalniaka, teraz jest to zupełnie niemożliwe, a szlak zmienił swoje położenie. Dlatego bardzo ważne jest, żeby zawsze w górach mieć najświeższe wydanie mapy lub posiłkować się mapami internetowymi mapa-turystyczna.pl czy mapy.cz.

Nie sposób nie napisać kilku zdań o autorze. Pan Waldemar to bardzo znany i ceniony przewodnik sudecki. Autor wielu przewodników i publikacji jest także pomysłodawcą strony internetowej naszesudety.pl. Uważa, że Sudety to najpiękniejsze góry na świecie. Zapewne wielu się nie zgodzi, ja jednak podzielam jego zdanie!

Na okładce możemy podziwiać Broumovské stěny, a dokładniej jeden ze szczytów, Korunę - 769 m n.p.m. Szata graficzna przewodnika nawiązuje to innych w serii Oficyny Wydawniczej "Rewasz". A co w środku?

Na początku przewodnika zapoznamy się z położeniem, topografią, budową hydrologiczną, przyrodą, historią i turystyką związaną z tym pasmem. Następnie pan Brygier zabierze nas na trasy położone po polskiej i czeskiej stronie. Jest ich aż 19. Niektórym wydaje się, że Góry Stołowe to Szczeliniec Wielki, Błędne Skały czy Skalne Grzyby. To tylko ułamek tego, co nas czeka na w tym paśmie. Sam jeszcze wszystkiego nie zobaczyłem, nie przeszedłem, nie uwieczniłem na zdjęciach. A przyznam, że w Górach Stołowych byłem kilkanaście razy i za każdym odrywam wiele ciekawych miejsc. A z panem Waldemarem i jego przewodnikiem mogę planować wyprawy w miejsca, gdzie jeszcze nie byłem.

W dalszej części możemy poznać wszystkie miejscowości, które możemy zwiedzać przy okazji wędrówek w Górach Stołowych. Poznajemy ich bogatą historię od momentu powstania do czasów współczesnych. To rozdział, który pozwoli nam dokładnie zaplanować zwiedzanie danego terenu, miejscowości, czy nawet wiosek. Jedynym minusem jest mała ilość fotografii, ale to możemy sobie nadrobić w sieci. Jedyny minus to rozmiar czcionki, trochę moje oczy cierpiały...

Polecam zdecydowanie przewodnik, zapraszam w Góry Stołowe. To wspaniała przygoda dla całych rodzin. To co, ruszamy?

 Dotyczy: Góry Stołowe : przewodnik
 Wysłany: 2022-12-27 10:39:28


W zbiorach:     


Góry Stołowe. Magiczne, jedyne w swoim rodzaju, bajeczne, oszałamiające, niezwykłe, tajemnicze. Mógłbym wymieniać jeszcze tak wymieniać i wymieniać. Dodam tylko jedno - góry zrodzone z morza. Góry, które pokochałem od pierwszego wejrzenia. Pierwszy raz zobaczyłem ich fragment, gdy byłem w 7 klasie szkoły podstawowej. Był to Rezerwat Głazy Krasnoludków, zwane także Gorzeszowskimi Skałkami. Nawet nie wiedziałem wtedy, że to ostatni fragment tego niesamowitego pasma Sudetów.

Gdy tęsknię za ziemią kłodzką, Szczytną, Małpoludem ze Szczelińca i Skalną Czaszką spod Kopy Śmierci to zawsze staram się przeczytać jakąś książkę związaną z tym terenem, pooglądać zdjęcia i przypomnieć sobie miejsca, które odwiedzam w południowo-zachodniej Polsce na Dolnym Śląsku. Już od dłuższego czasu przymierzałem się do przewodnika napisanego przez pana Waldemara Brygiera. Wreszcie udało mi się go przeczytać. W moje ręce wpadło drugie wydanie uaktualnione, wydane w 2016 roku. Dlaczego jest to ważne, że podaję dokładną datę? Zakupiłem już wydanie z 2021 roku, ponieważ często przebieg szlaków turystycznych ulega zmianom lub też PTTK wprowadza inne, nowe. Nie inaczej jest w Górach Stołowych. Jeszcze niedawno chodziłem lub biegałem w Półmaratonie Gór Stołowych Głównym Szlakiem Sudeckim im. Mieczysława Orłowicza w okolicach Skalniaka, teraz jest to zupełnie niemożliwe, a szlak zmienił swoje położenie. Dlatego bardzo ważne jest, żeby zawsze w górach mieć najświeższe wydanie mapy lub posiłkować się mapami internetowymi mapa-turystyczna.pl czy mapy.cz.

Nie sposób nie napisać kilku zdań o autorze. Pan Waldemar to bardzo znany i ceniony przewodnik sudecki. Autor wielu przewodników i publikacji jest także pomysłodawcą strony internetowej naszesudety.pl. Uważa, że Sudety to najpiękniejsze góry na świecie. Zapewne wielu się nie zgodzi, ja jednak podzielam jego zdanie!

Na okładce możemy podziwiać Broumovské stěny, a dokładniej jeden ze szczytów, Korunę - 769 m n.p.m. Szata graficzna przewodnika nawiązuje to innych w serii Oficyny Wydawniczej "Rewasz". A co w środku?

Na początku przewodnika zapoznamy się z położeniem, topografią, budową hydrologiczną, przyrodą, historią i turystyką związaną z tym pasmem. Następnie pan Brygier zabierze nas na trasy położone po polskiej i czeskiej stronie. Jest ich aż 19. Niektórym wydaje się, że Góry Stołowe to Szczeliniec Wielki, Błędne Skały czy Skalne Grzyby. To tylko ułamek tego, co nas czeka na w tym paśmie. Sam jeszcze wszystkiego nie zobaczyłem, nie przeszedłem, nie uwieczniłem na zdjęciach. A przyznam, że w Górach Stołowych byłem kilkanaście razy i za każdym odrywam wiele ciekawych miejsc. A z panem Waldemarem i jego przewodnikiem mogę planować wyprawy w miejsca, gdzie jeszcze nie byłem.

W dalszej części możemy poznać wszystkie miejscowości, które możemy zwiedzać przy okazji wędrówek w Górach Stołowych. Poznajemy ich bogatą historię od momentu powstania do czasów współczesnych. To rozdział, który pozwoli nam dokładnie zaplanować zwiedzanie danego terenu, miejscowości, czy nawet wiosek. Jedynym minusem jest mała ilość fotografii, ale to możemy sobie nadrobić w sieci. Jedyny minus to rozmiar czcionki, trochę moje oczy cierpiały...

Polecam zdecydowanie przewodnik, zapraszam w Góry Stołowe. To wspaniała przygoda dla całych rodzin. To co, ruszamy?

 Dotyczy: Polska na mundialach
 Wysłany: 2022-12-27 10:34:50


W zbiorach:     


Czy są tu fani piłki nożnej? Nie wierzę, że nie ma!!! Zbliża się Mundial, piłkarska impreza, która przyciąga przed telewizory miliony fanów piłki nożnej. Wyludniają się ulice na czas meczów, w oknach wiszą flagi państwowe, a po wygranych spotkaniach tłumy świętują zwycięstwo... na różne sposoby. Gorzej, jak przychodzi przegrana, wtedy już nie jest kolorowo, radośnie i podniośle.

Co cztery lata rozgrywane są Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. To podobno najchętniej oglądana impreza sportowa. Przebija podobno Igrzyska Olimpijskie, ale nie mogę tego w żaden sposób potwierdzić. Tak słyszałem. Żeby tam się dostać trzeba na każdym kontynencie przejść eliminacje. Pokonać słabszych, uplasować się na czele grup/grupy eliminacyjnej i nie oglądać się na innych. Zachwycić swoich kibiców i awansować na Mundial.

Tuż przed rozpoczęciem XX Mistrzostw Świata w Katarze w moje ręce wpadła książka Marka Balona Polska na Mundialach. To drugie wydanie, uzupełnione. Niestety niewygodne do czytania w środkach codziennego przemieszczania się do pracy, ponieważ grzbiet lektury mierzy 29 centymetrów. Na okładce zobaczymy portrety polskich piłkarzy w karykaturze. Dodatkowo pod tytułem zobaczymy lata, w których Polacy zdołali awansować do finałów. Na 22 finały Polakom udało się awansować dziewięciokrotnie.

Zajrzyjmy do środka. Od razu rzucają się w oczy bardzo ciekawe, archiwalne zdjęcia piłkarzy, wkomponowane komputerowo w czasy współczesne. Na kartach książki, w dużej mierze przeznaczonej dla młodzieży zainteresowanej piłką nożną i tematem Mistrzostw Świata, poznamy losy polskiej reprezentacji na przestrzeni blisko 100 lat. Autor opisał w interesujący sposób każdy Mundial, w którym przyszło grać Polakom. Poprzedził to opowieścią o przygotowaniach, meczach kwalifikacyjnych. W skondensowany sposób przedstawił losy polskiej kadry na przestrzeni lat. Dla mnie jako osoby, która trochę grała w piłkę i z zapartym tchem oglądała wszystkie mecze mistrzostw, począwszy od Mistrzostw Świata w Hiszpanii w 1982 roku, to przypomnienie tych chwil, tych emocji, które towarzyszyły mi podczas spędzania czasu przed odbiornikiem TV. To radości, to łzy szczęścia, ale też gorycz porażki i... 16 lat oczekiwania na ponowny awans w 2002 roku, gdy reprezentacja Jerzego Engela awansowała na Mundial w Korei Południowej i Japonii. Po 1982 roku nie mieliśmy wiele szczęścia w rozgrywkach. Wszystko kończyło się w myśl zasady - przegrana w pierwszym meczu, drugi mecz o wszystko i trzeci... godne pożegnanie z imprezą. Jak będzie na przełomie listopada i grudnia?...

Muszę dodać, że każdy młody kibic powinien zainteresować się tym wydawnictwem. Oczywiście wszystkie te wiadomości możemy znaleźć w Internecie, ale pan Marek Balon potrafił zainteresować lekturą i mnie, starsze pokolenie fanów piłki nożnej. Polecam szczególnie przeczytać w najbliższych dniach. Czy będą to udane mistrzostwa? Czy Robert Lewandowski i spółka, pod wodzą Czesława Michniewicza, da nam coś więcej niż w poprzednich latach? Ja w to mocno wierzę. Emocjonuję się tak bardzo, jak to miało miejsce... 40 lat temu przed mistrzostwami w Hiszpanii. Gdzie, jak śpiewał Bohdan Łazuka:

W uliczkę wyskoczy Boniek,
Będzie słychać na stadionie
"Brawo Polonia,
Brawo ten pan.

Tym razem wyskoczy Lewandowski i... napisze się nowa historia polskiego futbolu.

 Dotyczy: Chłopiec w lesie : prawdziwa opowieść o przetrwaniu podczas II wojny światowej
 Wysłany: 2022-12-27 10:31:04


W zbiorach:     


Burzliwe były losy Buczacza. To ówczesne ukraińskie miasto położone nad rzeką Strypą w rejonie czortkowskim obwodu tarnopolskiego w południowo-zachodniej części naszych wschodnich sąsiadów od lipca 1919 roku leżało w granicach Polski, by jeszcze na pięć dni przejść w ręce Armii Czerwonej w sierpniu tegoż roku. Przynależność miasta do Polski zostało potwierdzone w 1923 roku i od tego momentu stało się miastem powiatowym. To tylko maleńki wycinek historii. Jeszcze przed drugą wojną światową 60% mieszkańców Buczacza stanowili Żydzi. Do mieszkańców miasta wrócimy. Nakreślenie tych kilku zdań o miejscu, gdzie urodził się bohater niniejszej lektury, jest ważne w kontekście napisania recenzji.

Okładka książki przestawia chłopca, który ucieka w stronę lasu przed wielkim niebezpieczeństwem, jakie nastąpiło po agresji III Rzeczy na tereny zajęte przez Związek Radziecki w 1941 roku. Podtytuł dramatycznych losów bohatera mówi sam za siebie: Prawdziwa opowieść o przetrwaniu podczas II wojny światowej.

Chłopiec w lesie to tytuł wspomnień Polaka żydowskiego pochodzenia, który urodził się w Buczaczu w 1930 roku. Mowa tu o Oziacu Frommie, który przeszedł piekło na ziemi i po wielu latach postanowił zostawić dla potomnych zapis tego, co przeżył od swoich najmłodszych lat. A przeżył wiele złego. W tym czasie w miasteczku, które zamieszkiwał Oziac, mieszkało blisko 8000 ludności żydowskiej. Bestialskie działania nie tylko Niemców, ale też Ukraińców doprowadziły do śmierci większości z nich. Szacuje się, że Holokaust przeżyło około setki osób...

Jedenastolatek stracił w tym czasie swoich rodziców i młodszą siostrę, a także 62 członków swojej bliższej i dalszej rodziny. Śmierć najbliższych mu osób widział na własne oczy. O nich właśnie opowiada na początku lektury. O ich codziennym życiu i o tym, jak na te tereny wkroczyła Armia Czerwona, co z pozoru było dla niego i Żydów stosunkowo bezpieczne. Gehenna Żydów, w tym rodziny Oziaców, zaczyna się po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki.

Mały Oziac ucieka z deportacji, ukrywa się w lesie, zmaga się z niedostatkiem pożywienia, trzaskającymi mrozami, ponieważ dla agresorów jest nikim, Żydem, który musi umrzeć, bo tak postanowił wódz rzeszy niemieckiej Adolf Hitler. To dwa lata balansowania na krawędzi życia i śmierci. To bardzo wzruszająca część książki, która odbija się piętnem na dalszym życiu młodego chłopaka. Na pewno nie byłoby to proste, gdyby nie ofiarna pomoc polskiej rodziny, Janka i Katarzyny Rudnickich, którzy z narażeniem życia wpierali Oziaca na różne sposoby. Jak napisał w swoich wspomnieniach, najbardziej w tym czasie doskwierała mu samotność. Cisza była najgorsza dla niego. Jak sobie radził w takich chwilach? Co było dla niego lekarstwem na czas samotności?

Oziac Fromm przeżył najgorsze, by po wyzwoleniu ruszyć w świat. Jego wędrówka po Europie i dotarcie do Kanady otworzyła mu furtkę do nowego życia. Niełatwego z takim bagażem doświadczeń. Nie poddawał się, walcząc o godność i szacunek. A że był bardzo zaradnym człowiekiem wyszedł na życiową prostą, która dała mu nowe, lepsze życie. Życie, w którym nie nazywał się już Oziac Fromm, ale Maxwell Smart, bo takie przyjął nazwisko i imię, chcąc zapomnieć o tym, co przeżył w swojej wczesnej młodości. Co wydarzyło się jego życiu na kontynencie północnoamerykańskim? Jakie miał pasje, jak ułożyło mu się życie rodzinne? Kogo spotkał na swojej drodze i jaki miało to związek z Buczaczem?

Niesamowicie wzruszająca historia. Historia, która nie powinna zostać zapomniana, a przekazywana z pokolenie na pokolenie, by więcej nigdy nie doszło do tego, co wydarzyło się podczas II wojny światowej. Wiem, że to tylko marzenia wielu osób na ziemi. Ukraina ponad 80 lat później znów stała się areną wojny. Kolejny szaleniec ma się za pana świata...

 Dotyczy: Niewinne ofiary
 Wysłany: 2022-12-27 10:17:03


W zbiorach:     


To moje pierwsze i zapewne nie ostatnie spotkanie z panią Katarzyną Wolwowicz i jej twórczością. W moje ręce trafiła właśnie pierwsza część serii kryminalnej z komisarz Olgą Balicką.

Na początek kilka słów o autorce. Pani Katarzyna Wolwowicz w latach swojej młodości i dorastania zamieszkiwała niezwykle urokliwą, górską miejscowość, Szklarką Porębę. Dzięki otaczającej przyrodzie mogła polubić sport, taki jak narciarstwo, a dodatkowo mogła morsować w przepięknych okolicznościach przyrody, jakimi są niesamowicie urokliwe szklarskie wodospady Szklarki i Kamieńczyka, czy Wodospad Podgórnej. Prócz zimowych aktywności pani Katarzyna uwielbia taniec towarzyski i latynoamerykański. Już w latach młodości uwielbiała pisać. Były to niedługie romantyczne opowiadania, jednak te nie trafiły do druku. Można rzec, że Niewinne ofiary to jej pierwsza powieść z gatunku kryminał. Jak się okazuje, w 2020 roku, debiutowała powieścią obyczajową Kim jesteś?

Już sama okładka i tytuł książki powie nam, że będzie to tragiczna i smutna opowieść. Na niej dwie dziewczynki trzymające się za ręce maszerują przez leśny dukt. Jest szaro, ponuro i zatrważająco. Wsz garniająca mgła potęguje, że stanie się coś strasznego, coś, czego nie da się cofnąć. Co mogą w takim miejscu robić dwie małe istoty?

Pani Katarzyna postąpiła słusznie, wybierając na miejsce akcji swoje rodzinne okolice. Będą to niesamowicie piękne tereny Kotliny Jeleniogórskiej, sama Jelenia Góra, ale też Przesieka i cud natury, jakim jest Wodospad Podgórnej, Podgórzyn i inne pomniejsze miejsca tych wspaniałych, polskich krajobrazów.

Olga Balicka to główny bohater powieści. Jest doświadczoną policjantką, która nie jedno już widziała w swojej kryminalnej profesji. Wezwana na miejsce zbrodni do lasu w okolicach wspomnianej Przesieki, widok dwóch ofiar przyprawią ją o odruch wymiotny. Są to dwie dziewczynki, które zostały pozbawione głów. Wszystko wskazuje na odrąbanie ich siekierą, a ciała zostały ułożone w taki sposób, by wskazywały na zbrodnie rytualne. Nie tylko ona jest wstrząśnięta widokiem. Wszyscy na miejscu zbrodni nie są w stanie ogarnąć tego, co stało się w przesieckim lesie. Dodatkowo okazuje się, że zgłoszenia na policję dokonał człowiek, który miał problemy z prawem w związku z nieletnim synem. Szef jeleniogórskiej policji wyznacza Balicką, by zajęła się tą makabryczną zbrodnią. Ma jej pomagać Kornel Murecki, który przyjeżdża na teren województwa dolnośląskiego z samej Warszawy. W pierwszym momencie wydaje się to Oldze dosyć dziwne. Duet policjantów od razu zabiera się do pracy, której tropy prowadzą w różnych kierunkach. Niby wszystko wydaje się proste do rozwiązania, wytypowani ludzie, którzy mogli dokonać aktu bestialstwa, jednak sprawa ma drugie dno, a obecność Mureckiego na komendzie w Jeleniej Górze nie jest przypadkowa. Gdy giną kolejne dzieci, tym razem chłopcy, wiedzą, że muszą znacznie przyspieszyć swoją pracę, by ich odnaleźć żywych.

Serce mi się zaciska, gdy w rzeczywistości słyszę, że ofiarami przestępców stają się niemowlęta, dzieci czy nastolatki. To straszne, ale niestety tak okropny jest świat i to, co nazywamy człowiekiem. Bałem się, że nie będę w stanie przeczytać tej powieści ze względu na młode ofiary. Udało mi się przezwyciężyć te obawy i uważam, że kryminał jest świetnie skonstruowany. Ciekawi bardzo konkretni bohaterowie, pierwszo- i drugoplanowi. O miejscu akcji już pisałem. Z przyjemnością przeczytam kolejny tom z Olgą Balicką w akcji.

 Dotyczy: Anubis
 Wysłany: 2022-12-27 10:14:14


W zbiorach:     


Jeśli chcesz ruszyć w prawdziwą przygodę i masz taką możliwość, nie zastanawiaj się ani sekundę. Można rzec: Ahoj przygodo! Jeśli lubisz tylko czytać o niesamowitych wyprawach, gdzie przygoda goni przygodę, że na nudy nie ma czasu, to koniecznie musisz wziąć do ręki książkę Hectora Kunga pt. Anubis. Kim jest Hector Kung? Nie sposób się dowiedzieć, ponieważ autor tworzy pod wieloma pseudonimami, wciela się w w nich, tworząc literaturę. Nie znalazłem żadnych informacji o autorze, tyle, ile ze skrzydełka poniższej lektury.

Zacznę od okładki i tytułu. Anubis w mitologii egipskiej to bóg o głowie szakala. Łączy się ściśle z mumifikacji oraz życiem pozagrobowym. Na dość interesującej okładce możemy podziwiać akwen wodny, a jakby na jego dnie skarby, a w tle piramidy, znane nam z Egiptu. Jak widać z powyższego, wszystko łączy się w jedną całość i jest zalążkiem niesamowitej przygody. Przygody, która wciągnęła mnie bez reszty.

Bohaterem powieści jest Bruno, który przeżył na własnej skórze wzloty i upadki, prowadząc interesy ze swoim starym przyjacielem, Starsem. Gdy ten, po raz kolejny, wkracza w jego życie, nic dobrego wydarzyć się nie może. Tak myśli Bruno i próbuje za wszelką cenę uniknąć ponownych kłopotów. Stars jednak przychodzi do Bruna z wypchaną kopertą i wizją przygody życia. Dodatkowo ma przy sobie pewien amulet, który, jak się okazuje, jest sporo wart. Sytuacja splata losy jeszcze kilku osób, a w szczególności brata Starsa, Adama, nieudacznika, wpadającego w ciągłe kłopoty i sytuacje, które kończą się tragicznie. Na dokładkę poznajemy przepiękną tłumaczkę hieroglifów, Ellenę oraz Jonasa, handlarza wszystkim, co może wydać się stare i zabytkowe.

Taki oto właśnie zlepek indywidualnością staje się grupą ludzi, która rusza w podróż swojego życia. Do w sumie, niedalekiego Egiptu, gdzie podwodne ruiny kryją tajemnice, które nie śniły się zwykłym śmiertelnikom.

Powieść ta przypadła mi do gustu. Lekka, łatwa z niewiarygodnymi przygodami, może posłużyć jako gotowy scenariusz do filmu przygodowego, takiego jak Indiana Jones czy Mumia powraca. Na prawdę warto ją przeczytać.

Lamika


Posty:558

 Dotyczy: Inni ludzie
 Wysłany: 2022-12-26 17:08:17


W zbiorach:     


Intrygująca. Czytelnik poznaje kolejne osoby dramatu od środka akcji, nie bardzo wiedząc z czego ich działania wynikają.
To zaciekawia, mimo, że chyba żadna z postaci nie jest na tyle sympatyczna, żeby jej w szczególności kibicować. Każda ma jakieś mniej czy bardziej paskudne tajemnice, a wszystkie są, jak się okaże, ściśle ze sobą powiązane. Nie wiem tylko czemu miały służyć te lustrzane zwidy, nie mówiąc już o narkolepsji. Autorka już w kolejnej książce wstawia te paranormalne akcenty, właściwie nie wiadomo po co.

56480


Posty:1

 Dotyczy: Dźwignie wyobraźni i inne narzędzia do myślenia
 Wysłany: 2022-12-17 13:27:34


W zbiorach:     


Czy można wypożyczyć?